Poddębicki Dom Kultury i Sportu

 

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami instytucje oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.


zs Ziemowit Skibiński (1945-2006)

Nie jest łatwo mówić o człowieku, który żył i działał na tak wielu płaszczyznach jak Ziemowit Skibiński. Każdy, kto go znał, poznał go zaledwie w jakieś części. Ten Honorowy Obywatel Powiatu i swojego ukochanego miasta – Poddębic, dla jednych był przede wszystkim historykiem, poetą, krytykiem literatury i sztuki, którego nazwisko kojarzy się z licznymi publikacjami.
Zwykł mawiać: „dzień bez książki, bez napisanego wiersza, to dzień stracony”. Jakże często w wierszach tych ukazuje rodzinne Poddębice: miejsca w których bywał, ludzie z którymi się spotykał, krajobrazy, kościół, wspomnienia z dzieciństwa i młodości – czy to pojawiające się w wierszach „Elegia poddębickich łąk”, „Nad mogiłą szewca w rodzinnym miasteczku”, „Przed niebieskim obliczem wód”..., czy we wspomnieniu „Dzwony mojego kościoła”, wydanym na jubileusz 550-lecia parafii św. Katarzyny w Poddębicach, w którym tak pięknie opisuje kościół poddębicki i tradycje zapamiętane z dzieciństwa: nieszpory, śpiewanie psalmów i kolęd.
Dla bliskich pozostanie na zawsze mężem, tatą, teściem, dla innych, na przykład dla swoich uczniów i studentów, panem profesorem od literatury.
A dla tych, którzy znali go od dawna, chodzili z nim do szkoły, czy później, już w dorosłym życiu, spotykali się z nim latem w Poddębicach czy gdziekolwiek indziej? – był Widziem, Ziemowitem, człowiekiem, który nigdy nie zapomniał skąd jest, gdzie sięgają jego korzenie, nawet wtedy, gdy los rzucił go na „podłowicką równinę”.

Był człowiekiem głęboko wierzącym, którego życie i twórczość były nasycone religijnością, wyrażającą się w życzliwości wobec bliźniego, w chęci niesienia pomocy, współczuciu, nieczynieniu zła.
Zostawia po sobie pamięć w naszych sercach i liczne książki, w których jest też cząstka nas samych, jako obiektów jego zainteresowania twórczego.